Tata pisze: W nurcie iluzji

poniedziałek, 9 listopada 2015, 01:56

Farma Iluzji
Parowce na Missisipi. Czyjej wyobraźni nie rozpalały sunące po zamglonej rzece statki napędzane wielkimi kołami odpychających wodę na zewnątrz każdej burty? A parostatek z Rejsu? Kiedyś Wisłą, jak na Missisipi, kursowało całkiem sporo bocznokołowców. Dziś pozostaje jedynie pole dla wyobraźni. Choć nie ma tego złego, wszak fantazja jest od tego, aby bawić się na całego!

Dlatego droga na Farmę Iluzji nie mogła ominąć przeprawy przez królową polskich rzek na pokładzie promu napędzanego przez boczne koła. Parę co prawda zastąpiły spaliny, skala zdecydowanie mniejsza, ale... Przygoda, przygoda, każdej chwili szkoda... Latków koło Magnuszewa. Matka najpierw nie pozwoliła wychodzić z samochodu, ale przemówił argument, że jak będziemy tonąć to lepiej być na zewnątrz. Tedi spał, Miętus z Matką drżał z emocji, koła napędowe biły wartkie wody Wisły, a Tata śmiał się strasząc, że nurt znosi i nie wiadomo czy dopłyniemy do właściwego miejsca. Dopłynęliśmy. A zatem na Wschód!
Farma Iluzji
fot. http://trammer.salon24.pl

***

Na ukrytej w mazowieckim lesie Farmie Iluzji wszystko robi wrażenie. Nawet parking. Przy wejściu wita nas kran zadający kłam tezie, że z pustego nawet i Salomon nie naleje. Tuż obok, zamiast apteki, dom zawieszony pod balonami, po odwiedzeniu którego nic nie będzie już takie jak kiedyś.

Farma Iluzji
Zdjęcie nie oddaje zupełnie tego, jak czuje się człowiek wewnątrz. Pewne wyobrażenie może dać o tym poniższy filmik (uwaga, obawiam się, że jest on śmieszny jedynie dla osób, które tego doświadczyły na własnej skórze :) )


Po wizycie w Muzeum Iluzji, Miętus musi odpocząć. Nie ma sensu opisywać wszystkich atrakcji, które po prostu trzeba zobaczyć, a które potrafią zmęczyć nawet umysł dorosłego. Zmęczyć nadmiarem a nie nudą. To istotne. Bo w ramach odpoczynku dla umysłu nawet grający głupią muzykę stolik do cymbergaja może być nie lada atrakcją. Odpoczynkiem od iluzji jest miniatura przeprawy promowej, gdzie dziecko może doświadczyć poczucia sprawczości własnych mięśni, gdy ciągnąc za linę wprawia się w ruch dużą ciężką tratwę.

Farma Iluzji

Tuż obok wejście do Tunelu Zapomnienia. Pomysł banalnie prosty: kolorowe światła obracają się wokół poziomego pomostu. Efekt dosłownie rzucający na kolana - bez poręczy nie do przejścia. Przy pierwszej próbie Miętus uciekł. Odważył się ponownie tylko na rękach Taty. Z trudem, ale się udało. Bez wywrotki i bez sensacji. Później, w różnych autorskich Miętusich piosenkach, razem ze wspomnieniem wracać będzie nazwa: Tunel Zapomnienia. Jak przy wielu innych iluzjach, wrażeń z Tunelu nie da się oddać ani słowem ani obrazem. To po prostu trzeba przeżyć.

Na olbrzymim terenie jest miejsce także na różne atrakcje typowe dla zwykłego wesołego miasteczka: trampoliny, równoważnie, tor przeszkód, strzelnica, place zabaw, karuzela. Gdy słońce świeci można spędzić tu cały dzień, odpocząć w ruchu i wracać do analizowania klasycznych fizycznych ciekawostek w Lasku Doświadczeń, zastanawiać się nad naturą perspektywy w Pokoju Amesa, albo szukać wyjścia z labiryntu luster.

Farma Iluzji


Nam słońce nie świeciło, ale i tak czas bynajmniej się nie dłużył. Choć można odnieść wrażenie, że wiele z iluzji było dla Miętusa nieczytelnych. Zwodzić zmysły można wtedy, gdy są one przyzwyczajone do normalnego świata. Czy trzylatek ma schematy poznawcze wyrobione na tyle by odróżnić złudzenie od rzeczywistości? Nie wiem. Może Farma jest dla nieco starszych dzieci. Może jednak przyjechaliśmy zbyt wcześnie?

***

Ponieważ prawdziwy turysta nigdy nie wraca tą samą drogą, w Maciejowicach skręciliśmy na prom w Świerżach Górnych. Kręta droga przez łąki i sady mijała coraz rzadsze zabudowania. Za jednym z zakrętów, wprost przed nami, nad drzewami wyłoniła się z mgły elektrociepłownia Kozienice. Zastanawialiśmy się czy to nie jeszcze jedna iluzja, którą w niewiadomy sposób zabraliśmy wprost z Farmy.

Farma Iluzji

Przygoda, przygoda, każdej chwili szkoda... Do promu prowadziła droga po grobli z rozpadających się płyt betonowych. Gdyby nie podobna droga prowadząca od promu w Latkowie, pewnie byśmy nie odważyli się na nią wjechać. Tym razem nie było kół napędowych po bokach, była za to niewielka tratwa z przyczepioną do niej motorówką. Trudno uwierzyć, że na tej łupinie mieszczą się cztery samochody. Dobrze, że nie wiedzieliśmy, iż parę lat temu jakiś samochód z tego promu zjechał do Wisły...

* * *

Od Matki - kilka informacji praktycznych:
  • dla kogo jest Farma Iluzji? moim zdaniem to świetne miejsce dla całej rodziny, ale najbardziej atrakcyjna będzie dla dzieci w wieku 5+, dla trzylatka jednak część atrakcji była niezrozumiała; to wrażenie może jednak wynikać z faktu, że byliśmy tam w połowie października w środku tygodnia i część atrakcji dla maluchów (np pole dmuchańców) było nieczynnych
  • kiedy jechać? polecam weekendy, wtedy prawdopodobnie jest więcej ludzi ale z drugiej strony są też specjalne pokazy iluzjonistów, malowanie buzi dla najmłodszych i generalnie dużo się dzieje
  • ile czasu zajmuje oglądanie/ zwiedzanie? warto sobie zarezerwować cały dzień; atrakcji jest sporo a jak człowiek się zmęczy i ma ochotę odpocząć to są przygotowane specjalne miejsca do piknikowania, palenia ogniska, grillowania, plażowania etc. dla najmłodszych jest też w cenie biletu fajne kino i odwiedziny w mini zoo
  • co z jedzeniem?  i tu ogromny plus dla Farmy Iluzji, spodziewaliśmy się budki z hot dogami ewentualnie knajpki z jedzeniem z mikrofali a tymczasem na miejscu jest punkt gastronomiczny z normalnymi domowymi obiadami w rozsądnych cenach (oczywiście hot dogi i zapiekanki i gofry i lody też są :) )
  • czy są udogodnienia dla rodzin z malutkimi dziećmi? są! i znów kolejny plus i kolejne zaskoczenie. W toaletach są przewijaki dla niemowląt. Tam gdzie się tylko da są podjazdy dla wózków (niestety nie wszystkie atrakcje da się obejrzeć z wózkiem, ale na niektóre z nich niemowląt i tak radziłabym nie zabierać!). Ale największym naszym zaskoczeniem była restauracja a w niej stolik z podgrzewaczem do butelek i krzesełkami dla maluszków. Takich rzeczy brakuje w większości knajp nad polskim morzem, choć wiadomo, że rokrocznie walą tam tłumy z maluchami...
  • jak dojechać? ile to kosztuje? gdzie można kupić bilety? wszystkie odpowiedzi na te pytania znajdziecie na stronie Farmy Iluzji, tam też na masa aktualnych informacji o godzinach otwarcia, dodatkowych atrakcjach, pokazach etc 
  • czy jest sens jechać tam w zimę? nie byliśmy, ale coś nam się o uszy obiło, że Farma Iluzji 24 listopada zamienia się w Farmę Św. Mikołaja :) 

Farma Iluzji

Farma Iluzji
Farma Iluzji

Farma Iluzji

Zobacz też :

7 komentarze

  1. Jak lubicie promy, to zobaczcie jeszcze u mnie w S24 przy tekście "Domy z żelaza - Atlantyda" prom na Warcie.
    Pozdrowienia
    Jurek Trammer

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No na taki prom to już bym chyba nie wsiadła :) Ale piękna ta Puszcza Pyzdrska/ Holandia Wielkopolska! Coś czuję, że na wiosnę wybierzemy się tam na wycieczkę :) Dzięki za cynk. Pozdrawiamy
      PS. na wszelki wypadek link, żeby było łatwiej trafić na ww zdjęcia: http://trammer.salon24.pl/665957,domy-z-zelaza-atlantyda

      Usuń
  2. Świetna sprawa, nigdy wcześniej o tym nie słyszałam. Fajnie, że istnieją jeszcze rodzice, które pokazują dzieciom mądre rozrywki, a nie wpychają tylko do rąk tablety, żeby mieć malucha z głowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze jeden prom, fajny - bo o napędzie ręcznym polecam: w Domaniewicach nad Pilicą, a okolica tam też ładna i ciekawa. Zdjęcia w S24 przy moim tekście "Żeby osiągnąć krzyż (promem na kije do nieba)".
    Jurek Trammer

    OdpowiedzUsuń
  4. ooooo ciekawe, nie wiedziałam o takim miejscu!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mimo braku decyzji środowiskowej wymaganej do realizacji tego typu inwestycji, Enea Wytwarzanie rozpoczęła budowę stalowej przegrody piętrzącej wodę na Wiśle w rejonie ujęcia dla elektrowni Kozienice. Wzniesienie stalowej przegrody doprowadzi do poważnych szkód w środowisku i będzie miało znaczący negatywny wpływ na co najmniej sześć obszarów Natura 2000 zlokalizowanych w dorzeczu Górnej Wisły. Nie mówiąc już o tym, że jest ona budowana w czasie szczytu migracji łososi i troci.

    Budowa przegrody w Kozienicach może też podważyć sens wcześniejszej inwestycji zrealizowanej we Włocławku. W bieżącym roku oddano tam do użytku wybudowaną wielkim kosztem przepławkę na stopniu wodnym. Dzięki niej ryby wędrowne w tym m.in. łososie i trocie mają w końcu możliwość migracji w górę Wisły. Jeżeli w Kozienicach zostanie zbudowana przegroda spowoduje to, że rzeka na nowo stanie się niedrożna. Tym samym miliony złotych wydane ze środków publicznych na inwestycję we Włocławku zostaną zmarnowane.

    źródło

    OdpowiedzUsuń

Dołącz do nas:

 

Google+

Bloglovin

Cudowne i pożyteczne