'Dom' - Teatr dla najnajów, czyli festiwalu Take Part in Art ciąg dalszy

piątek, 9 października 2015, 00:32



Pierwsza połowa lat 80-tych. Głęboki komunizm, o którego istnieniu miałam jedynie mgliste (jeśli w ogóle jakieś) pojęcie. Sobota, dzwoni budzik. Otwieram oczy. Odświętność już wisi w powietrzu. Jak co tydzień. Szybko zjadamy śniadanie, ubieramy się i biegiem do autobusu. Żeby tylko zdążyć, żeby tylko być na czas, bo zaspaliśmy, jak co tydzień. Pałac Kultury i Nauki stoi dumnie na środku miasta. Jak zwykle na miejscu. Szybko do szatni, zostawiamy kurtki i biegniemy do sali. Śmieszne krzesła wyściełane bordowym materiałem, połączone razem w długi szereg. Trzeba je przytrzymać ręką gdy się na nich siada, bo same się zamykają. I obawa, że mogą mnie przytrzasnąć. Albo, co gorsza, zamknąć się ze mną w środku. Gaśnie światło. Pojawia się magia. Która trwa i trwa. A potem zabawa na środku, na scenie. Możliwość dotknięcia skrzypiec, dotknięcia scenografii, dotknięcia aktora, który przed chwilą był kimś zupełnie innym.

Minęło ponad 30 lat. Nie pamiętam chyba żadnego z tamtych przedstawień. Zostały tylko mgliste wspomnienia. I uroczysty nastrój, który zawsze dopada mnie gdy przekraczam próg teatru.

To chyba stąd się wzięła moja fascynacja.

Czy uda mi się zaszczepić ją w Chłopcach?

I jak to zrobić?

* * *

Siadamy na miękkich poduchach. Zapada ciemność. A potem światło. Inny świat.

Biel. Czerń. Szarość. Czerwień.

Skrajna prostota.

Piękno.

Czary.


* * *

Ona i On. Mała dziewczynka i ojciec? Para dorosłych? Nie do końca wiadomo.

Kilka białych kwadratów. Kilka plastikowych rur. I już, wystarczy. Mamy wyczarowany dom.

A raczej różne domy. Bo domem staje się czerwona bluza z kapturem. Para rur trzymanych nad głową. Przestrzeń po stołem przykrytym serwetką. Albo cała konstrukcja – z zaznaczonymi ścianami, dachem, zarysem łazienki, łóżka, stołu właśnie.

I znowu praktycznie brak narracji, brak spójnej rozbudowanej historii. Raczej kilka mikro-narracji, mikro-opowieści.

I znowu ciekawość na buzach dzieci. I śmiech. I oczy szeroko otwarte.






* * *

"Dom" teatru La Baracca - Testoni Ragazzi z Włoch pokazywany w Warszawie w ramach festiwalu Take Part in Art. Niezwykła prostota formy. Minimalizm w swej przebogatej okazałości. I piękny efekt wizualny.

Z drugim, głębszym dnem dla rodziców.

Ale bez moralizowania.

Sami popatrzcie:



* * *

A potem maluchy atakują scenę. Zabawa pianą. I dmuchanie, chlapanie, przelewanie. I piski.

I wilgotne rękawy, bo Matka nie dopilnowała  :)




* * *

I znów Matka zbiera się od tygodnia, żeby napisać, jakie to ważne, żeby zabierać maluchy do teatru. Jakie korzyści niesamowite z tego płyną. Czemu warto, choć cena biletów nie rozpieszcza. O tym, że dzieci w wieku 2-5 lat (bo do młodszych maluchów w teatrze Matka nie jest do końca przekonana) chłoną świat całymi sobą. O tym, jak wchodzą weń, jak przeżywają, jak się cieszą, jak śmieją. O tym, jak teatr wspaniale rozwija wyobraźnię, jak kształtuje zdolności poznawcze, jak wpływa na budowanie umiejętności koncentracji uwagi. Jak kształtuje wrażliwość i uczy odbierania sztuki, wyrabia poczucie estetyki. Jak buduje podstawy by pełniej doświadczać życia w dorosłości.

I nie chce Matka tego wszystkiego pisać. Bo po co?

I zastanawia się Matka czy warto interpretować owo drugie dno „Domu”. Czy silić się na pseudo-intelektualną, niezbyt odkrywcza analizę czym jest dom. Co go tworzy. Tylko po co?

Dwójka aktorów, Andrea Buzzetti i Carlotta Zini. Oni na nic się nie silili. Oni po prostu byli tam z nami. Dla nas.

I nie o to - w całym tym teatrze dla najnajów - chodzi by analizować, mądrzyć się, by wyciągać wnioski, by czegoś siebie lub dzieci uczyć.

Chodzi chyba o to, by tam być. By cieszyć się razem z dzieckiem. By czuć magię razem z nim.

I by mieć nadzieję, że będzie miało fajne wspomnienia z dzieciństwa.

* * *

Dom/ Casa
Teatr La Baracca - Testoni Ragazzi, Włochy
Reżyseria: Bruno Cappagli
Występują: Andrea Buzzetti, Carlotta Zini
Spektakl pokazywany w Warszawie w ramach festiwalu Take Part in Art


 

Zobacz też :

0 komentarze

Dołącz do nas:

 

Google+

Bloglovin

Cudowne i pożyteczne